Szkoła Magii i Czarodziejstwa
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Araś

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Arashi



Liczba postów : 59
Join date : 27/12/2014

PisanieTemat: Pokój Araś   Sro Sty 14, 2015 9:21 pm

*Opis w budowie*

Duży, przestronny. Dzieli się na 4 mniejsze pomieszczenia - salon, sypialnię, aneks kuchenny i łazienkę. Do tego balkon. Zawiera wszystko, czego w pokoju nastoletniej wampirzycy potrzeba.

_________________

Well when you go
So never think I'll make you try to stay.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi



Liczba postów : 59
Join date : 27/12/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Araś   Sro Sty 14, 2015 9:59 pm

Wbiegła do pokoju, czekając aż Cadoc także znajdzie się w środku. Zamknęła drzwi, żeby nikt, zupełnie nikt im nie przeszkadzał... będą sami, tylko we dwójkę. Pozwoliła mu chwilę odetchnąć, po czym zbliżyła się do niego. Odsunęła czarne włosy, by mieć dostęp do jego ucha.
- Teraz... jesteśmy tylko we dwójkę - powiedziała. - Jestem twoja. Zrób ze mną, co zechcesz.
Lubiła być uległa. Wiedziała, że chłopak nie będzie miał z tym problemu, sądząc po tym, jak obchodził się z nią na dachu. Odsunęła się od niego i stanęła przy ścianie, czekając na jego ruch. Nie ruszała się, nie podejmowała dalszych kroków. Teraz była jego kolej. Wpatrywała się w jego ametystowe oczy, spodziewając się wszystkiego.


/Wiem, że króciutko, przepraszam, później już będę pisać dłuższe posty/

_________________

Well when you go
So never think I'll make you try to stay.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc



Liczba postów : 74
Join date : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Araś   Sob Sty 17, 2015 12:38 am

+18

Nie rozumiał, co go sprowadziło do pokoju. Przyśpieszone bicie serca? Adrenalina? Zauroczenie? Żądza? Podniecony, wszedł do pomieszczenia, obrzucając je pobieżnym spojrzeniem. Ani śladu obcych i bardzo dobrze. Tylko on i ona.
- Twoje życzenie, panno Ruve - mruknął, szczególnie szyderczo wypowiadając dwa ostatnie słowa. Podszedł do niej, rozpinając pasek u spodni, który z brzękiem wylądował na ziemi. Najchętniej zerżnąłby ją szybko, jak jakąś klacz rozpłodową, byle tylko zaspokoić swoje pożądanie. Koniec końców, wolał mieć więcej przyjemności z, jakby nie patrzeć, jego pierwszego razu. A że był chodzącym monstrum i zbrodniarzem, nie czuł się niepewnie, biorąc ją dla siebie, tu i teraz, okazyjnie poznane dziewczę.
Z tym samym obojętnym spojrzeniem, którym obarczał Arashi na dachu, zbliżył się do niej teraz, wsadził rękę pod spódniczkę, a potem jeszcze głębiej, do jej majteczek. Z lubością ją tam subtelnie wymacał, zanim znowu się odezwał:
- Rozbieraj się - takim zimnym, niemal lodowatym tonem głosu, dalej trzymając rękę w tym samym miejscu - I nawet nie próbuj teraz dochodzić - dorzucił z kpiącym uśmieszkiem, jeżdżąc palcami po dziewczęcych nierównościach.
Czuł się w tej chwili, jak rasowy oprawca. Miał ochotę wpaść w samouwielbienie ze względu na geniusz jego tortur. Chciał teraz zadać jej okropne katusze, tak bardzo, aby go kochała i nienawidziła zarazem. Chciał słyszeć, jak rozkoszne jęki wampirzycy będą się mieszały z przekleństwami oraz deklaracjami nienawiści. Tak, to będzie mu się podobało bardziej od zwykłej szamotaniny z ubraniami, od zwykłych czułości, pieszczot. Będzie brał dla siebie co zechce. A ona może się tylko podporządkować jego wspaniałomyślnej woli, zostać jego służebnicą, pozwalać mu na samowolkę. Skoro tak się w nim zauroczyła, to chyba się ucieszy z niecodziennych doznań, które jej zaraz zafunduje.
- Kochanie - wyszeptał cicho, niemal bezgłośnie, z nieco większą dozą uczuć. Może trochę mydlił jej oczy, ale drobna motywacja do spełniania jego poleceń nie zaszkodzi.

_________________
Sakiewka KP

Historia rodu Cadoca:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi



Liczba postów : 59
Join date : 27/12/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Araś   Wto Sty 20, 2015 12:07 am

+18

Co nią kierowała, zapraszając chłopaka do pokoju? Nie do końca wiedziała. Z pewnością trochę ją zauroczył, ale to wszytko. Chciała się zabawić. Jej życie było ostatnimi czasy przerażająco nudne, więc chciała zerwać z tą monotonią. Więc czemu by trochę nie zaszaleć?
Jego słowa sprawiły, że się uśmiechnęła. Patrzyła, jak podchodzi do niej, jak rozpina spodnie a pasek z brzdękiem ląduje na ziemi. No, to jej się podobało. Od razu przeszedł do konkretów. Nie był to jej pierwszy raz, ale też nie tysięczny. Czuła się pewnie przy Cadocu, wiedziała, że na pewno to, co razem przeżyją w tym pokoju będzie wspaniałe. A co później? Się zobaczy.
Jego spojrzenie cały czas było takie same - obojętne. Nie wiedziała, czemu. Chciał ją torturować? Udawać twardego? Twarda aktualnie była inna część jego ciała...
Nie wiedziała, co planuje, zbliżając się do niej. Gdy jego ręka wylądowała w jej majtkach, zadrżała, a potem jęknęła. Dotyk działał na nią paraliżująco.
I znowu ten zimny głos... znęcał się nad nią psychicznie. Sprawiało mu to przyjemność? Możliwe.
- Oczywiście.
Szybkim ruchem ściągnęła sukienkę przez głowę. Gdy pozostała jedynie w bieliźnie, pozbyła się też stanika. Miała się rozebrać? Proszę. Rzuciła go za siebie. Cały czas czuła, jak ją dotykał. Drżała. Jęczała. Torturował ją. Wiedział, że doprowadza do szaleństwa. Chciała więcej. Więcej i więcej... natychmiast, bo zwariuje.
Kochanie... czy mówił prawdę? Rzeczywiście mu na niej zależało? A może kłamał, tylko żeby mieć ją dla siebie? Nie wiedziała i nie zastanawiała się and tym. Niech tylko da jej to, czego tak pragnie...

_________________

Well when you go
So never think I'll make you try to stay.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc



Liczba postów : 74
Join date : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Araś   Sro Sty 21, 2015 9:55 pm

Złożył pocałunek na ustach białowłosej. Bo było przyjemnie. Było przyjemnie dzielić coś tak osobistego jak ślina z kimś innym, wyjątkowym. Czy ona była wyjątkowa dla niego? W pewnym sensie. Wyjął dłoń z majteczek panny Ruve, by wykorzystać czas pocałunku na rozebranie się. Rozpięta biała koszula ukazała jego bladą klatkę piersiową oraz brzuch z nieznacznym kaloryferem. Nie był atletą, lecz swoje mięśnie miał. Wypada coś mieć.
Gdy wypełzł językiem spomiędzy warg Brytyjki, składał kolejne całusy na jej szyi. Aż zjechał do obojczyka. Pieścił jej bladą skórę, jeszcze bardziej w dół. Ujął w dłonie nagie, soczyste piersi. Jedną z nich całował. Subtelnie, by dać jej rozkosz, by była jeszcze bardziej napalona, żeby była cała mokra, kiedy zdejmie jej majtki. Drugą pierś ugryzł. Co z tego, że nie tak znowu głęboko. Miał ostre kły, pozostawił dziewczynie dwie czerwone kropeczki. Żeby sobie go przypominała, kiedy tylko spojrzy na swoje nagie ciało w lustrze. Żeby drżała na samą myśl, żeby bała się, że może jej nigdy więcej tego nie dać.
- Smakujesz wybornie - mruknął, pozbywając się butów. To była prawda. Wampiry zwykle nie piły wampirzej krwi, bo to było jakieś... tabu? Przynajmniej niektórzy krwiopijcy w ten sposób się o tym wypowiadali. Czyż jednak to nie zakazany owoc smakuje najlepiej? A on chciał z niej korzystać, próbować nią zaspokoić swoje nieskończone pragnienie. Ohh, tak, zdecydowanie.
- Zaprowadź mnie do łóżka, zanim nie będziesz miała przede mną niczego do ukrycia... - powiedział, rozpinając spodnie.

***

Było praktycznie po wszystkim. To chyba rzeczywiście było najlepsze ćwiczenie fizyczne, jakie mógł sobie zafundować. W dodatku bez antykoncepcji, bo przecież wampirzyca nie mogła urodzić wampirowi dziecka. Same zyski. Inna sprawa, że wykazała się doświadczeniem. Był pewien, że jej nie rozdziewiczył. Ale...
Koniec końców, przeżył przed chwilą wspaniałe momenty. Wyluzował, położył się obok niej. Cały zroszony potem, rozgrzany jakby trafił do czeluści piekieł. Pierwszy raz, w pewnym momencie przemknęło mu przez myśl, że będzie miał rano zakwasy. A więc potrzebuje więcej takich ćwiczeń, zdecydowanie. Objął jedną ręką Arashi, przyciągnął ją do swojego ciała. Nawet nie zamierzał próbować teraz ponownie, do tego stopnia był wykończony. Westchnął, po czym spróbował uchwycić jej spojrzenie.
- Podobało Ci się? - tym razem dał sobie spokój ze sztuczną oziębłością. Nie miał ochoty bawić się w grę aktorską, po tym wszystkim zupełnie zbędną.

_________________
Sakiewka KP

Historia rodu Cadoca:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi



Liczba postów : 59
Join date : 27/12/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Araś   Sob Sty 24, 2015 12:06 am

Odwzajemniała jego pocałunki, z podwójną namiętnością. Dawała z siebie wszystko, co mogła. Wbiła swój kieł w jego usta. Krew za krew. Gdy tylko poczuła smak życiodajnego płynu na języku, jęknęła. Było ta wspaniale, delektowała się wybornym posiłkiem. Czy ta chwila mogłaby trwać wiecznie? Nie dość, że przyjemności dostarczał jej wampir, to jeszcze to. Dwie rzeczy na raz. Drżała przy każdym jego dotyku. Nie patrzała zbytnio, jak się rozbiera, była zajęta pocałunkiem. Kątem oka zauważyła jednak, że trochę umięśniony jest. Dla niej idealnie. Co za dużo, to nie zdrowo.
Zdziwiła się, gdy zostawił jej usta, ale zaraz zrozumiała dlaczego. Oparła się o ścianę, bo ledwo co mogła wytrzymać. Czuła jego wargi na szyi, obojczyku i piersiach. Wiedział, że doprowadza ją do szaleństwa. Musiał cały czas słuchać jej jęków, ale nie sądziła, żeby mu to jakoś przeszkadzało. W końcu to dowód, że jest wspaniały. Pozbyła się szybko majtek. Gdy ją ugryzł, trochę zabolało, ale nie przejmowała się tym. Wiedziała, że rana i tak po chwili się zagoi. Będzie miała po nim pamiątkę na ciele, bo wiedziała, że po wbiciu kłów zostają ślady. W końcu zostawiała takie swoim ofiarom... Miałby jej tego nigdy więcej nie dać? Arashi nie wytrzymałaby z taką świadomością. Zrobiłaby wiele... byle jeszcze kiedyś doznać takiej przyjemności.
- Dziękuję - szepnęła, pomiędzy kolejnymi jękami. - Ty też.
Czemu by nie pić siebie nawzajem? Mogli zaspokoić swoje pragnienie, a rany i tak błyskawicznie się goiły. Wiele wampirów wystrzegało się tego... kanibalizm? Może. Nie obchodziło jej to, póki miała jeszcze smak krwi chłopaka w ustach.
Wzięła go za rękę i poprowadziła w stronę sypialni...

☾☾☾

No nieźle, pomyślała. Nieźle? Co ty mówisz, dziewczyno! Wspaniale.
Cadoc nie miał szans z jej poprzednimi partnerami. Był cudowny. Cudowny. Arashi też starała się nie pozostać w tyle, więc dawała z siebie wszystko. I jeszcze nie musieli się martwić o skutki ich zabawy, bo przecież ze związku wampirów nic nie będzie. To smutne, że aby mieć potomka, musiałaby pójść do łóżka z człowiekiem, lub jakąś inną rasą. Bezsensu.
Była zmęczona. Rzadko kiedy jej się to zdarzało, ale jak widać, wampir potrafił sprawić, żeby opuściły ją wszystkie siły. Ona również chętnie skorzystałaby z takich ćwiczeń, zdecydowanie. Ale nie teraz, gdy ledwo co mogła się ruszać. Poczuła jego rękę na swoim ramieniu. Mimo, że przeżyli coś znacznie więcej, jego dotyk nie zaczął działać na nią jakoś inaczej. Nadal jej ciało drżało, tak automatycznie. Położyła głowę na jego klatce piersiowej i spojrzała mu w oczy. Mimo, że przed chwilą świeciły się na czerwono, pod wpływem tego, co czuła, teraz wróciły już do klasycznej czerni.
- Mało powiedziane - wymruczała.

_________________

Well when you go
So never think I'll make you try to stay.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc



Liczba postów : 74
Join date : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Araś   Pon Sty 26, 2015 7:46 am

Odetchnął, przesuwając wzrok z dziewczyny na sufit. Musiała być zachwycona wszystkim, co zrobił i tym, co sobą reprezentował. Dobrze, że się spotkali tej nocy. Cały jego stres zniknął, pozostała tylko błogość oraz rozkosz. Tak, zdecydowanie była rozkoszną dziewczyną.
- Zatem będziemy robili to wcześniej - odmruknął mimowolnie. Sprawa wydawała się być oczywista. Chciał więcej. Więcej jej słodkich ust, bladej skóry, pełnych piersi, całej dziewczęcości. Idealne ciałko, nic dodać, nic ująć. A że była wampirzycą, prędko się nie przeterminuje. Raczej, bo różne wypadki się zdarzały, a los płatał przeróżne figle.
Znowu na nią spojrzał. Szkarłat tęczówek znowu gdzieś zniknął ku jego niezadowoleniu. Ale niech będzie, normalnie też miała piękne oczy. Nie powstrzymał się przed pocałowaniem wampirzycy kolejny raz. Wcześniej całował ją w bardzo wiele różnych miejsc. Pechowo, to już była ledwie przeszłość, wspomnienie. Przynajmniej mógł sobie przypomnieć wszystkie te, świeże jeszcze, przeżycia.
- Powiedz, czego ode mnie oczekujesz - niespodziewanie wypalił, jak gdyby nigdy nic, do głowy Arasi spoczywającej na jego klatce piersiowej. Tak słodziutko teraz wyglądała... Czuł, że mogliby teraz funkcjonować w ten sposób w nieskończoność. Ale trzeba było podejść do tego bardziej realistycznie. Czego będzie chcieć? "Miłości?" Załóżmy, że ją może dać. A może chodzi o bliskość? Cóż, z tym nie będzie kłopotów. W ogóle, jeszcze nie sprawiała mu problemów. Wszystko było takie szybkie, jakby miało się zdarzyć dawno temu. Jakby wyczekiwali od dawna na to, że się spotkają w wyjątkowych okolicznościach.

_________________
Sakiewka KP

Historia rodu Cadoca:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi



Liczba postów : 59
Join date : 27/12/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Araś   Pon Lut 02, 2015 5:17 pm

Ponoć nic nie dzieje się bez przypadku. Czy to zbieg okoliczności, że spotkali się na dachu w tą bezchmurną noc? Nie sądziła. Wszystko ma swój cel w życiu. Była szczęśliwa. Szczęśliwa, że przeżyła takie rozkoszne chwile. Musiała przyznać, że zdecydowanie jej się podobało, twierdząc inaczej skłamałaby.
Ona także go pragnęła. Jego całego - od czarnej czupryny, przez usta, które zapewniły jej tyle przyjemności, po lekko wysportowane ciało. To był jej typ, zdecydowanie. A skoro jeszcze potrafił ją uszczęśliwić w łóżku... Nawet jeśli to nie miało trwać do końca ich długiego życia, to chociaż przeżyją wspaniałe chwile.
Odwzajemniła pocałunek, w międzyczasie wodząc dłonią po jego ciele. Dotykała lekko zarysowanych mięśni, jakby chciała je lepiej poznać. Powoli schodziła coraz niżej... Chciała przeżyć to jeszcze raz. Dwa razy. Trzy. Tyle, ile się dało. Nie teraz, na wszystko przyjdzie czas, ale już niedługo... Tak. Dopiero co się skończyło, a ona już pragnęła więcej. Więcej i więcej... Bez końca... bo nie wytrzyma.
- Już się mnie pytałeś, czy mam jakieś życzenia - stwierdziła, wodząc delikatnymi rękami po jego ciele, badając każdy kawałek. - Chcę... po prostu ciebie. A ty, Cadocu? Czego oczekujesz?
Powoli wstała. Złożyła na jego ustach pocałunek, po czym ubrała się i wyszła. Po prostu.
- Żegnaj, Cadocu.

z/t



_________________

Well when you go
So never think I'll make you try to stay.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Araś   Today at 1:46 pm

Powrót do góry Go down
 
Pokój Araś
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Nr 7 - Charm
» Pokój przesłuchań
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Pokój medyczny
» Pokój gościnny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Francesa :: St. Francesa :: Akademiki :: Dormitorium Queers-
Skocz do: