Szkoła Magii i Czarodziejstwa
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biały domek Lynn.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aerlynn

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 03/12/2014

PisanieTemat: Biały domek Lynn.   Nie Gru 28, 2014 12:51 am

*opis w budowie*


Lynn oczywiście siedziała przed pudłem, zwanym również telewizorem, oraz wisiała praktycznie cały czas na telefonie. Zgrabnymi palcami szybko stukała w ekran telefonu, by móc w jakiś sposób kontaktować się z Casim. Co nie oznacza, że zapomniała o bożym świecie! Ona po prostu znowu napisała bezmyślną głupotę, z której teraz chciała za wszelką cenę wybrnąć. Oprócz tego, że cały czas miała zaczerwienione policzki, to w głębi duszy myślała, jak ominąć temat ze wspólną kąpielą. Przecież nie mogła się z nim wykąpać! To nie tak, że nie chciała, ona po prostu nie mogła pozwolić na pokazanie mu, swojego rybiego ogona. Bo co wtedy sobie o niej pomyśli? Owszem, dziewczyna rozumiała, że są różne dziwne rasy, ale kiedyś miała niemiłą sytuację związaną ze swoją rasą, od tamtej pory unika tego jak ognia. Tarzała się z telefonem na kanapie, jak dziecko z pluszowym misiem. Czy była zakochana? Ciężko powiedzieć na początek, ale mogła powiedzieć z pewnością, że zależało jej na nim. Dlatego tym bardziej nie mogła powiedzieć mu całej prawdy. Od czasu dop czasu patrzała bacznie na zegar wiszący na białej ścianie, oczami podążała za wskazówkami. Nudziła się! I to bardzo. W końcu i Casi przestał jej odpisywać. Co tu robić, co tu robić. Brak pomysłów na dzisiejszy dzień. Na zewnątrz było zbyt zimno, by w ogóle chciało jej się wyjść. Także coś musiała porobić w domu. Pytanie co. Może zaprosić kogoś? Może napisać do Rema? Może Rem miał ciekawsze zajęcia na dzisiaj, niż ona. No cóż postanowiła jeszcze trochę poczekać i nadal gapić się na zegar, głową w dół.

_________________










G A L E R I A

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remiliusz

avatar

Liczba postów : 32
Join date : 25/12/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Biały domek Lynn.   Nie Gru 28, 2014 1:17 am

Remiliusz wstał dzisiaj o wiele wcześniej niż w inne dni... Co jest dziwną rzeczą bo raczej lubi sobie poleżeć w łóżku i poleniuchować. Jednak kiedy już wstał to nie mógł też z powrotem zasnąć więc tak czy siak wstał i zaczął się ubierać i delikatnie malować. Dzisiaj nie użył szminki, a jedynie przejechał po oczach eyelinerem i zaznaczył je mocniej kredką. Nakładając puder spojrzał na zegarek w telefonie.
-O rany, jak wcześnie... - powiedział sam do siebie z lekką dezaprobatą w głosie.
Postanowił nie jeść dzisiaj śniadania i może umówić się z kimś innym na jakiś większy posiłek później. Kiedy już się cały ogarnął usiadł na krześle i chwilę stukał po swoim telefonie szukając kogoś kto by się chciał z nim spotkać na jakieś gadu-gadu... Przemykając przez kontakty zauważył swoją dobrą przyjaciółkę Aerlynn... Może potruje jej dzisiaj dupę? Rem postanowił, że zrobi jej niespodziankę i wpadnie do jej domu bez zapowiedzi. Pomyślał, że to będzie miła niespodzianka dla dziewczyny. Zabrał to co najważniejsze i poszedł do niej. Droga nie była długa bo daleko nie mieszkała, a młodzieniec ma dosyć szybkie tempo, zwłaszcza kiedy nie ma na sobie obcisłych spodni tylko spódniczkę. Stając przed drzwiami przyjaciółki zapukał dźwięcznie trzy razy i czekał aż ta otworzy mu drzwi z promiennym uśmiechem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aerlynn

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 03/12/2014

PisanieTemat: Re: Biały domek Lynn.   Nie Gru 28, 2014 1:37 am

Jeszcze trochę, a dziewczyna by usnęła. Nie była rannym ptaszkiem, ale dzisiaj wyjątkowo miała problemy by usnąć. Tak więc jej dzień zapowiadał się bardzo długi.
Nagle usłyszała dźwięk dzwonka. Była pewna, że to listonosz, dlatego z tego powody bardzo powoli wstała z kanapy i wolnym, aczkolwiek mozolnym krokiem powędrowała prosto do drzwi wejściowych. Gdy je otworzyła, od razu uśmiechnęła się i rzuciła się na szyje Remowi, podnosząc przy tym prawą nogę do góry. Wytarła swój lewy policzek o jego policzek, uradowana przy Tm, jakby miała ponownie święta.
-Rem! Rem!
Jeszcze trochę i by go udusiła. Nic nie poradzi na to, że tak okazywała swoją ogromną miłość. W końcu go puściła, ale na krótko, gdyż pociągnęła, a raczej wciągnęła go siłą do domu, zamykając przy tym drzwi.
-Miałam do Ciebie już dzwonić! Ale skoro czytasz mi w myślach, to oszczędziłeś mi tego! Rem, jesteś głodny? Chcesz coś do picia? A może pogramy w coś?
Cała Lynn, sto pomysłów na minutę, tylko szkoda, że nie mówiła tego dużo wolniej. Bo w tej sytuacji wyglądała, jakby pierwszy raz w życiu dostała lizaka. Owszem w pewnych momentach bała się, że Rem pewnego dnia wyjdzie i już nie wróci, ale na całe szczęście jeszcze do tego nie doszło i miejmy nadzieję, że nie dojdzie. Bo wówczas dziewczyna straci całkowitą wiarę w ten świat. Dla niej przyjaciele, rodzina, sympatia to byli ludzie, dla których warto było żyć. Bez takich wartości, jak miłość, przyjaźń i troska, świat nie istniał. Dziecinne marzenie.

_________________










G A L E R I A

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remiliusz

avatar

Liczba postów : 32
Join date : 25/12/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Biały domek Lynn.   Nie Gru 28, 2014 9:49 am

Przy wejściu wcale nie musiał długo czekać bo całkiem szybko otworzyła mu drzwi jego droga przyjaciółka.
- Hejoszki, Lynn. - powiedział z promiennym uśmiechem po czym dziewczyna rzuciła się na niego jak dziecko w sklepie z zabawkami na największego misia, który był mięciutki jak sukienka pani Grażyny wyprana w perwollu. Wciągnięty później przez nią do domu słuchał jej dalszego słowotoku. Innych by to może wkurzało, ale jego jakoś to odprężało. A dokładnie to głos dziewczyny go tak odprężał, że mógł go słuchać godzinami.
-Zwykła herbatka na razie wystarczy, skarbie, naprawdę. Tylko nie słodzona, pamiętaj. - upewniał dziewczynę zanim wyciągnie przed nim całą zawartość całej swojej lodówki.
Wszedł w głąb jej domu, w którym czuł się jak we własnym i udał się do pokoju Aerlynn. Usiadł na ziemi obok jej łóżka i czekał aż ona wróci z kuchni z filiżanką herbaty. Wprawdzie nie mógł się już doczekać aż przyjaciółka stamtąd wróci bo uwielbia sobie z nią rozmawiać o tych bardziej i ważnych rzeczach.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aerlynn

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 03/12/2014

PisanieTemat: Re: Biały domek Lynn.   Nie Gru 28, 2014 11:21 am

Za nim rzecz jasna w ogóle zabrała się za robienie herbaty, oczywiście najpierw musiała odpisać smsa. Żadna nowość. Ona bez telefonu to już się nie rozstawała. Miała dylemat, czy wysłać to zdjęcie, czy też nie. Bo co on sobie pomyśli! Wstawiła wodę na herbatę i wyciągnęła dwie filiżanki. Zastanawiała się i to głęboko. Przecież może odebrać to całkiem inaczej, miała anulować, ale gwizdek czajnika, tak ją przestraszył, że kliknęła „wyślij”. Spojrzała na telefon jak poparzona i zaczęła stukać się w czoło. Gdyby ktoś jej nie znał, pomyślałby, iż jest psychiczna. Co oczywiście nie było prawdą. No cóż, już jest za późno. Wyłączyła wodę i zalała ulubioną herbatę Rema i dla siebie oczywiście owocową, którą rzecz jasna i tak posłodziła. Dwie filiżanki umieściła na małych talerzykach, a następnie na dużej srebnej tacy. Filiżanki oczywiście były z porcelany. Z szafki wyciągnęła jeszcze kilka różniastych ciasteczek i je również umieściła na talerzyku, a następnie na tacy. Telefon schowała do kieszeni, a następnie wraz z tacą udała się na górę d swojego pokoju. Mimo tego, iż dom był faktycznie olbrzymi, to mieszkała tu sama. Rodzina ją odwiedzała, ale zwyczajnie wolą oni mieszkać na dnie morza. Jej nie bardzo to odpowiadało, dlatego rodzice, kiedy jeszcze żyli, kupili jej dom w mieści. Ot co, by uszczęśliwić córeczkę. Skoro i majątek po sobie pozostawili, to i stać ją było. Postawiła tacę na stoliku.
-Rem. Palnęłam głupotę! Znaczy już nie jedną, ale ta jest wyjątkowa. Znasz Casiego prawda? Opowiadałam ci o nim. Zaproponowałam wspólną kąpiel, ale tylko tak rzuciłam! Przecież wiesz, że najpierw coś palnę, a później myślę! Nie wiem jak się teraz z tego wykręcić, aby się nie obraził.
Gadała jak katarynka. Gęba jej się nie zamykała, a sama przy tym łapała się za Poliki i szczypała, na skutek ich wcześniejszego zarumienienia. Usiadła obok Rema kładąc się nie mal brzuchem na jego nogi, a tyłkiem wypinając się w jego twarz.

_________________










G A L E R I A

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remiliusz

avatar

Liczba postów : 32
Join date : 25/12/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Biały domek Lynn.   Wto Gru 30, 2014 11:12 pm

Czekając na Aerlynn nasz młodzieniec rozglądał się po jej pokoju patrząc na meble, podłogę i inne tego typu rzeczy. Lubił u niej przesiadywać czuł tam zawsze pewien rodzaj bezpieczeństwa i błogości. Kiedy nareszcie w drzwiach zauważył koleżankę razem z tacą z herbatą i innymi smakołykami od razu na jego twarzy pojawił się promienny uśmiech od ucha do ucha. Uznał, że wspólna herbatka z ciastkami spędzona na plotkowaniu i omawianiu innych spraw razem z Lynn to wręcz wymarzony początek dnia!   Widząc dalszą reakcję przyjaciółki odsunął jej tyłek na bok, upił łyka herbaty i zaczął mówić...
- Wiesz, możesz zawsze powiedzieć, że wyskoczyła Ci nagła wysypka i nie możesz tego zbytnio wystawiać na działanie wody, albo najzwyczajniej w życiu, że dostałaś okresu... Albo inna bardziej szczera opcja... Może po prostu powiedz mu, że jesteś syreną? Słuchaj skarbie, nie znam waszego związku na tyle, żeby wiedzieć w czym on się zakochał, ale jeśli w charakterze, a nie w twarzy albo tym bardziej nogach to przecież Cię nie opuści. Szczerze? Do dzisiaj nie wiem jakim cudem tylko ja to wiem. Plus jeśli się boisz powiedzieć o tym wprost możesz go najpierw spytać o podejście do innych ras. - Remiliusz się naprawdę rozgadał, ale tak już ma kiedy stara się rozwiązywać jakiś problem. Śmieje się, że to z tego bo w dzieciństwie bardzo lubił filmy detektywistyczne gdzie bohaterowie zawsze przeprowadzali niesamowicie długie monologii dochodząc do sedna sprawy. Ugryzł ciastko i czekał na reakcję syreny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aerlynn

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 03/12/2014

PisanieTemat: Re: Biały domek Lynn.   Wto Sty 06, 2015 12:14 pm

Mimo, że dom faktycznie był wielki, to można było zauważyć, że droga Lynn była jedyną jego mieszkanką, a gości za wiele to ona nie przyjmowała. Jednak, kiedy już to nastąpi, potrafiła godnie ich ugościć!
-Wysypka?
Powtórzyła i od razu się skrzywiła.
-Nie miała wysypki odkąd… Nie zaraz! Nigdy jej nie miałam! Nawet nie wiem jak ona wygląda!
Faktycznie. Uroda syren nie znała wysypek, trądzików, lub innych „deformacji” twarzy. Okres może i był pomysłem, ale nie na długo, bo przecież tak czy inaczej, kiedyś on się kończy. Zsunęła się z jego kolan, niczym butelka po ziemi.
-Nie ma mowy! Przecież okres to sprawa tylko na kilka dni, a na pewno nie zapomni tego. Powiedzieć?!
Wstała i złapała go za ramiona i mocno potrząsnęła.
-Zwariowałeś?! To nie wchodzi w grę. No cóż, ty jesteś moim przyjacielem, Tobie mogę powiedzieć wszystko, bo wiem, że nikomu nie wygadasz. Mam pomysł!
Uspokoiła się trochę i od razu go puściła po długim „trzepaniu” jego ciałem. Uśmiechnęła się pod nosem, bo wiedziała, że tak czy siak Rem zawsze jej pomoże. Pora by to wykorzystać! Przyłożyła palec do swoich ust, zrobiła oczy zbitego szczeniaczka i cichym, łagodnym i proszącym głosem zapytała:
-Rem… A może ty mógłbyś go o to zapytać. Powiedziałbyś parę swoich rzeczy czary mary.
Kto by jej odmówił, no kto?! Nikt. Lynn, gdy prosiła o coś to zwyczajnie zawsze to dostawała. Miała nadzieję, że jej urok i teraz jej w tym pomoże. Z drugiej strony to nadal był Rem, a on znał jej wszystkie sztuczki. Siedziała tak dalej przed nim błagalnym wzrokiem. Miała jednak w głębi serca nadzieję, że faktycznie dostanie wybawienia.

_________________










G A L E R I A

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remiliusz

avatar

Liczba postów : 32
Join date : 25/12/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Biały domek Lynn.   Sro Sty 07, 2015 11:48 pm

Czarodziej słuchał ciągłego gadania syreny, które wydawały się nie kończyć... Niby wiedział, że jest ona nadpobudliwa, ale kiedy gadała o "tej" sprawie to Aerlynn była jak chomik, który wcześniej jeszcze został napojony kawą. Odrzuciła chyba każdą wymyśloną wymówkę przez Remiliusza, chociaż faktycznie większość była, jakby to powiedzieć... Lewa. Czuł się z tym trochę źle bo bardzo chciał pomóc swojej przyjaciółce. Potem "Ruda" szybko złapała go za ramiona i zaczęła potrząsać nim jak barman drinkiem James'a Bond'a. Zawróciło mu się lekko w głowie, po długim i jakże energicznym wstrząsaniu przez nią i kiedy obraz scalił się w jeden, a nie osiem, mógł ujrzeć twarz Lynn z palcem na ustach i błagalnymi wręcz, wielkimi oczami. Dziewczyna ZAWSZE robiła ten swój "trik" kiedy czegoś chciała, nieważne czy chodziło o coś ważnego jak książka z jakiegoś przedmiotu czy coś błahego jak cukierek. To była chyba jednak z tych rzeczy, które u Lynn go z lekka irytowały i mógł je na całe szczęście policzyć na palcach jednej ręki. Jednak byli przyjaciółmi i kochali się za wszelkie czasy, a przecież nie urodził się jeszcze taki co to by wszystkim dogodził. Czerwonowłosa nie była idealna i on o tym wiedział, ale i to w niej bardzo lubił, a nawet kochał.
- Skarbie, jakie czary mary? Ty chyba nie chcesz abym rzucił na niego urok czy jakieś inne zaklęcie, prawda?
Spojrzał na nią lekko nie dowierzając i uniósł jedną brew pytająco aby upewnić się czy aby mówią również o tym samym. Jeśli - tak jak miał nadzieję - źle myślał to liczył na wytłumaczenie i objaśnienie jej myśli.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aerlynn

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 03/12/2014

PisanieTemat: Re: Biały domek Lynn.   Pią Sty 09, 2015 9:57 pm

Lynn miała to coś do siebie, że przyciągała wszystkich. Mimo wszystko miała i dużo niedoskonałości. Przynajmniej ona tak uważała. Z jednej strony faktycznie chciałaby wyjawić wszystko Casiemu, ale bała się. Z drugiej strony również nie chciała go stracić, ale nie za bardzo podobał jej się pomysł jego Chowańca. Działa jej na nerwy, robiła wszystko, by Lynn czuła się zazdrosna. I faktycznie udawało jej się to za każdym razem, ale jak to w życiu bywa, każdy ma swoje granice. Lynn nie umiała sobie z tym faktem poradzić i nadal nie umie. Potrafi uciec, udając przy tym, że nic się nie stało, a tak naprawdę przy uciekaniu wiecznie płacze. Casi nigdy tego nie widział, a tym bardziej nie miał o tym zielonego pojęcia. Zresztą on dużo rzeczy nie rozumiał.
-Hokus pokus.
Zrobiła słodką minkę. Starając się nie myśleć, dlaczego jej telefon ciągle milczał.
-Idź z nim porozmawiaj! Tylko tak dyskretnie!
Ona jak coś palnie to na całego. Wiele problemów nie umiała rozwiązać, a uważała, iż Rem zrobi to lepiej. Ona przecież będzie się tylko jąkać i wkurzać, bo zapewne wredny Chowaniec będzie latać koło niego. Nigdy z nią się nie chciała zaprzyjaźnić i nie zrobi tego. Dla niej, Camelia była wrogiem numer jeden, którego nie mogła się pozbyć. Chciała wiele razy postawić mu ultimatum, albo ona, albo tamta. Lecz obawiała się, że ją odrzuci i wybierze jednak tą drugą. Ona chyba zbyt przejmowała się tym wszystkim, bo aż wysiedzieć w miejscu nie umiała.
-Rem,proszę.
Błagała dalej niczym dziecko o lizaka.

_________________










G A L E R I A

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biały domek Lynn.   

Powrót do góry Go down
 
Biały domek Lynn.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Francesa :: Miasto :: Dzielnica mieszkalna :: Domy-
Skocz do: