Szkoła Magii i Czarodziejstwa
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niewielka altanka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
A.D.M.

avatar

Liczba postów : 409
Join date : 02/11/2014
Age : 20
Skąd : Ísland, Grímsey.

PisanieTemat: Niewielka altanka    Sob Lis 08, 2014 6:16 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid



Liczba postów : 183
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Czw Gru 04, 2014 6:55 pm

Szkolny zgiełk od zawsze towarzyszył uszom Vidara, więc pewne było, że prędzej czy później odrobinę zacznie go on irytować. Sam był kiedyś uczniem i dobrze wiedział, że dzień bez kolokwialnego darcia mordy był dla młodego osobnika dniem straconym. Szczególnie widać było to u najmłodszych, ale również u dojrzewających chłopców, którzy by popisać się przed płcią przeciwną potrafili walczyć ze sobą na dachach szkolnych. A taki szary nauczyciel musiał potem prowadzić ich, trzymając za pourywane rączki prosto do pielęgniarki, a w najgorszych przypadkach - do dyrekcji. Szczęście przyniosło technologię i pozwoliło młodym na dogadywanie sobie przez internet. Ileż to razy widział, jak na portalu społecznościowym dwóch zaciekłych wrogów grozi sobie odrąbaniem głowy lub kastracją, a gdy widzi się ich na korytarzu, to słowem się do siebie nie odezwą. Komputeryzacja pozwoliła na względny, szkolny spokój. Więc dlaczego Vidar tu przybył? Jak to zwykle bywa z optymistami i częściowymi epikurejczykami lubią sobie oni czasem pooglądać przyrodę. Ze względów zdrowotnych nie mógł przebywać w pełnym słońcu dnia, więc przychodził na altankę, gdzie skryty w cieniu mógł popatrzeć na rosnącą trawę (jakże fascynujące zajęcie, nieprawdaż?). Tak i dziś, z ręką przytkniętą do oczu czmychnął pod daszek i rozsiadł się na balustradzce. Zarzucił nogi i cały położył się układając ręce pod głowę. Jeszcze tylko szybki ruch dłoni, zarzucający warkocz na oczy i odpoczynek był gotowy. Cień, przyroda, zdrowe, lekko wilgotne powietrze, chłodek i ciepełko zarazem. Stan błogi, wręcz idealny dla takiego człowieka jak on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fumiko

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 30/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Czw Gru 04, 2014 7:26 pm

Z racji tego, iż w szkole była nowa, pozwoliła sobie na chwilę swawoli i nie poczuła się zobowiązana uczęszczać w dzisiejszych lekcjach. W budynku było gwarno, a idąc korytarzami mijała tysiąc nieznajomych twarzy, co było dla niej nowością i powodowało lekki stres. Spacerowała już dłuższy czas, a ponieważ nikogo jeszcze nie znała - poświęciła go na samodzielne oprowadzenie się po terenie. Za każdym jej krokiem podążały barwne plamy kwiatów. Nie było zimno, jednak zważywszy na porę roku - rośliny powoli zapadały w sen, więc ziemia traciła na kolorach. Idąc, skręciła, a jej oczom ukazała się mała, przytulna altanka, która wręcz nadawała się idealnie do spędzenia samotnego wieczoru. Jednakże im bardziej zaostrzony był obraz, tym szybciej zorientowała się, że sama nie jest. W pewnej chwili chciała odwrócić się i zniknąć, lecz nie dość, że byłoby to wielce niestosowne, to pierwsza okazja, aby kogoś poznać zostałaby zaprzepaszczona. A jednym z powodów, dla których się tu znajdowała, było nawiązanie więzi. Obiecała. Więc zwrot w tył byłby jednoznaczny z zerwaniem danego słowa, na co pozwolić sobie nie mogła. Stanęła więc przed altanką, przełknęła ślinę i zastukała.
- Dzień dobry. - powiedziała dość niepewnie. - Nie przeszkadzam? - wygięła usta w przyjacielskim uśmiechu. Nigdy nie była dobra w "zapoznawaniu się", czy "robieniu dobrego wrażenia". Po prostu była sobą. Tylko że ludzie są różni. Jedni będą mili, drudzy pomyślą "wariatka". No bo w końcu ktoś chce odpocząć, nacieszyć się naturą, a zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie pouprzykrza mu życie. Miała nadzieje, że nie zostanie tak odebrana. Jednak jeśli nie spróbujesz, to się nie dowiesz, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid



Liczba postów : 183
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Czw Gru 04, 2014 7:55 pm

Vid z łatwością usłyszał kroki nadchodzącej osoby. Nie reagował jednak i udawał drzemanie. Usłyszał stukanie oraz miły, dziewczęcy głos. Bez gwałtownych ruchów i zbędnego przebudzenia odpowiedział łagodnie, lekko melodyjnie.
-Nie, nie przeszkadzasz- pomilczał kilka chwil, po czym kontynuował- Każdy ma prawo przebywać w tym miejscu, to że akurat byłem tu pierwszy nie zwalnia Cię z możliwości odpoczynku.
Uśmiechnął się leciutko i otworzył dwukolorowe oczy spoglądając na osóbkę. Jako iż uznał za niegrzeczne takie leżenie, szybko przeszedł do pozycji siedzącej zarzucając warkocz na plecy.
-Jesteś nowa prawda?- zapytał i rozejrzał się- Usiądź może, rozgość się, w końcu tereny szkolne są teraz też Twoim domem.
Pomilczał chwilę obserwując dziewczynę. Po mundurku poznał, że należy ona do Veneficus. Miał pewien misterny plan, który chciał potem wprowadzić w życie, ale wszystko zależało od tego za kogo ona go weźmie. Otóż jego młody wygląd (20 lat) mógł sugerować bycie uczniem. Skoro go jeszcze nie kojarzyła, warto może będzie zrobić kawał. Rozejrzał się po okolicy, aby jego heterochromiczny wzrok nie wydawał się nachalny. Zapytał jeszcze tylko o jedną rzecz.
-Jak Ci się tu podoba?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fumiko

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 30/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Pią Gru 05, 2014 4:52 pm

Słysząc ciepły głos chłopaka nieco się uspokoiła. Jego uśmiech utwierdził ją w przekonaniu, że nie ma powodu się stresować. Zauważyła tylko jedną rzecz, a mianowicie: sposób jego mowy. Może przesadzała, zważywszy na brak bliższego kontaktu z rówieśnikami, jednak nie spotkała się jeszcze z tak... Kulturalną? Taktowną? Jak to określić... Po prostu młodzież w dzisiejszych czasach to banda idiotów, którzy robią szum wokół niczego, więc było to dla niej miłym zaskoczeniem, a także nadzieją na to, że tutejsze grono wyróżnia się nie tylko magicznym pochodzeniem.
- Tak, nowa. - W sumie ciekawe, aż tak to widać? Czyżby nowością było nieuczęszczanie w lekcjach?
- W sumie racja, dziękuję. - uśmiechnęła się lekko i usiadła obok blondyna. Uznała, że to odpowiedni moment, żeby się mu lepiej przyjrzeć. W końcu to chyba nic dziwnego, że w czasie dialogu nawiązuje się kontakt wzrokowy? Jej oczom nie umknął długi, jasny warkocz chłopaka, który wcześniej zarzucił na plecy, jednak tym, co przykuło jej uwagę były jego ślepia. Co prawda w tej szkole nie stanowiło to chyba nowości, jednak te - wyjątkowo spodobały się Isade.
- Wiele nie mogę powiedzieć, tak naprawdę nikogo jeszcze tu nie znam, aczkolwiek szkoła wygląda... Interesująco. Mam nadzieję, że lekcje również takie się okażą. I ludzie, nauczyciele. Jak na razie napawam się widokami. - przeleciała wzrokiem po okolicy.
- A i tak w ogóle jestem Fumiko. - ponownie przewróciła głowę w jego stronę. Z tego co wiedziała, z nowo poznanymi osobami na przywitanie ściska lub potrząsa się dłońmi, jednak uznała, że może naruszyć to jego przestrzeń osobistą, więc po prostu się uśmiechnęła.
- A Ty co myślisz? Wykładowcy są w porządku? I no... Uczniowie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid



Liczba postów : 183
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Pią Gru 05, 2014 5:54 pm

Gdy się przedstawiła lekko się zruszył. Wzdrygnął, jednak nie na dźwięk jej imienia, a na to jaki karygodny błąd popełnił. Zupełnie naturalnie schylił lekko głowę, a lewą dłoń przycisnął sobie do serca, prawą podając dziewczynie.
-Wybacz, zapomniałem o manierach, a powinienem przedstawić się pierwszy- uniósł lekko głowę- Rówieśnicy mówią mi Vid.
Ciekawe, że mówiąc rówieśnicy miał na myśli nauczycieli, a uczniowie zwracali się już do niego inaczej. Jak wcześniej ustalił, na razie nie wyjawi swojego zawodu i pozwoli jej myśleć, że jest jednym z wielu uczniów. Dodatkowo, jeśli dziewczyna pochwyci jego dłoń, on najzwyczajniej w świecie wykona szlachecki gest znany chyba każdemu. Zwykły całus, prawie że muśnięcie ustami rączki dziewczyny. W przeciwnym wypadku zaniecha tego czynu. Następnie postanowił odpowiedzieć na jej pytanie.
-Jak to zwykle bywa- zaczął swoim ciepłym głosem- nie można oceniać ogółu, bo zawsze znajdzie się ktoś odstający od normy. Jeśli jednak chodzi o nauczycieli, to raczej nikt nie ma z nimi problemów, dopóki sam o nie nie poprosi. A z uczniami jest tak jak w każdej innej szkole. Najłatwiej rozróżnić ich charaktery po tym z jakiego są domu, ale nie zawsze warto się tym sugerować.
Uśmiechnął się, jak to miał w zwyczaju po tak długiej wypowiedzi. Kątem oka uważnie ją obserwował, lecz głowę zwróconą miał ku przyrodzie. Próbował określić jej wiek, a dawał jej jakieś piętnaście do nawet osiemnastu lat. Zwrócił się bardziej ku niej i nieznacznie przyjrzał dokładniej. Próbował określić wcześniej kim jest i zwracając uwagę na jej sposób mowy, wygląd uszu i tym podobnych rzeczy chciał określić prosto jej rasę. Można powiedzieć, że nie wyróżniała się tak bardzo i na ulicy mógł pomylić ją z człowiekiem. A była czarodziejką, co było pewne, skoro chodzi do tej szkoły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fumiko

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 30/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Pią Gru 05, 2014 6:27 pm

- Ależ nic nie szkodzi. Bardzo mi miło. - powiedziała z uśmiechem, po czym podała mu rękę. Jego poczucie taktu niesamowicie jej imponowało. Kiedy zbliżył usta do jej dłoni poczuła lekki dyskomfort, zakłopotanie. Wiedziała, że tak robią prawdziwi dżentelmeni, aczkolwiek z ów zachowaniem się jeszcze nie spotkała. Jej policzki przybrały bardziej intensywny odcień różu, ale to nie stanowiło nowości. Nieistotne co, gdzie i jak, Fumiko zawsze się czerwieniła, co było jej życiowym utrapieniem. Szczególnie zważywszy na to, z czym na ogół się to kojarzy. Innymi słowy mówiąc - można wyciągać z tego różne wnioski.
- T- Tak, racja. - tylko że dla niej stwierdzenie "w każdej innej" nie miało głębszego znaczenia. Do szkoły uczęszczała stosunkowo krótko, dlatego też nie ma większego pojęcia o nawykach, czy zachowaniu osób w podobnym wieku.
- Właśnie, te domy... - zamyśliła się na chwilę. - To trochę nietypowe. Słyszałam, że niektóre są do siebie uprzedzone. - co dla niej też było małym uogólnianiem. W końcu ludzie są różni, a jeśli są dla siebie niedostępni z powodu pochodzenia, nawet się nie poznając, to rzeczywiście wydało jej się to dziwne. Chociaż może w praktyce tak nie jest? Zobaczymy. Poczuła na sobie jego wzrok, jednak nieszczególnie jej to przeszkadzało, ponieważ, nie oszukujmy się, każdy z nas obserwuje nowo poznane osoby. Spogląda, zwraca uwagę na poszczególne rzeczy, mierzy - typowe zachowanie. Nie ma co się dziwić. Dlatego też z każdym kolejnym słowem blondyna spoglądała w jego dwukolorowe oczy, które jakby nie chciały dać jej spokoju. Do tego interesowała ją jego... Rasa? Określenie ładnie dla niej nie brzmiało, ale chyba tak rzeczywiście się mówiło. Zdecydowanie dobra w tym nie była, ponieważ jedyna z jaką się spotkała to czarodzieje, więc jak na razie dała sobie z tym spokój.

_________________
Karta Postaci x Głos x #cc99cc x Telefon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid



Liczba postów : 183
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Pią Gru 05, 2014 11:28 pm

Kiwnął głową. To co powiedziała było zupełną prawdą. Uniósł dłoń z rozłożonymi palcami i zaczął po kolei wymieniać domy.
-Diligens i Saeva, dawna szlachta, czysta krew, wielkie umysły, jednak Ci drudzy są bardziej negatywnie nastawieni do świata. Ordinarium i Veneficus, kiedyś były jednym, potem zostały rozdzielone. Po prostu Ci pierwsi lubili mieszać się w konflikty pozostałych- uśmiechnął się widząc swoją dziwną gestykulacje, ponieważ każdy palec był powyginany w inną stronę i cała ta symbolika przestawała mieć znaczenie- Powstało też Queers, dla nieludzi. Elfy, wampiry i takie tam. Są raczej różni, ale ataki na nich na tle rasistowskim mogą się pojawiać, niestety.
Mina mu zrzedła gdy o tym pomyślał. Teoretycznie szkoła zapewniała zwierzołakom i innym bezpieczeństwo, ale kto wie, co dzieje się naprawdę? Słaby psychicznie elf nie przyjdzie przecież do nauczyciela i nie powie: "Proszę pana, Ci z Saevy mnie biją i wyzywają". Rasizm istniał zawsze, można powiedzieć, że jest to niechlubna część ludzkiej natury.
-Po mundurku wnoszę, że Panienka jest z Veneficus- ponownie na jego twarzy zagościł łagodny uśmiech- Nie będziesz miała problemów ze znalezieniem przyjaciół. Tam raczej większość jest miła i przyjazna. Zresztą, w każdym domu spotkasz tych bardziej i tych mniej wartościowych ludzi.
Przyglądał się jej bardziej i skojarzył kilka faktów. Skoro jest nowa i pyta o takie rzeczy, to w "czarodziejskim" świecie musiała się orientować dopiero od niedawna.
-Wybacz- zaczął jak zwykle grzecznie- Ale czyżbyś pochodziła z rodziny niemagicznych lub zostałaś wychowana nie wiedząc, że jesteś czarodziejką? To by tłumaczyło niewiedzę o Francesie, w końcu każdy młody mag o niej słyszał. Oczywiście, nie chcę Cię urazić, każdy ma prawo czegoś nie wiedzieć.
Ponownie szeroko się uśmiechnął. Aż ociekał optymizmem. Jak zwykle szczery i przyjazny do bólu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fumiko

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 30/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Sob Gru 06, 2014 1:07 am

Słuchała go uważnie, przyglądając się jego mimice twarzy oraz gestykulacji. Była tym bardzo zainteresowana. I nawet powinna, bo nie wiadomo co mogłoby się jej przytrafić, gdyby nie przyswoiła sobie tych informacji. Na szczęście znalazł się pewny miły osobnik, który miał chęć wszystko jej wytłumaczyć. Kiedy usłyszała o możliwym rasizmie jej mina rownież zbledła. To cholernie przytłaczające, że nie ważne gdzie się znajdujesz, z jakimi ludźmi przebywasz - i tak znajdzie się ktoś, kto zakłóci harmonię i zasady człowieczeństwa.  
- A, tak. - spojrzała odruchowo na swój krawat. Zdążyła zauważyć już, że wszyscy mają je w rożnych kolorach, co z pewnością oznaczało przynależność do poszczególnego domu. Na słowa Vida nieco sie ożywiła. Oby miał racje. Z tego co mówił, miała już dobry start. Ale oczywiście nie szukała masy znajomych, nie. To zdecydowanie nie dla niej. Wspominając już o Veneficus - ciekawe kto będzie jej współlokatorką i jak będą się dogadywać...
Z przemyśleń wyrwał ja ciepły głos chłopaka. Słuchając, spuściła głowę nieco w dół. Nie lubiła o tym myśleć, a rozmawiać... W sumie nie było nikogo, komu by to powiedziała. Albo mogła powiedzieć.
- Wychowywana byłam tak, aby nigdy nie dowiedzieć się o istnieniu magii. Wydaje się dość niemożliwe zważywszy na to, że cały dom składał się z czarowników. A jednak się udało.- uśmiechnęła sie smutno. Poczuła jak jej oczy z brązowych, zmieniają swoją barwę na fioletowy. "Cholera" - mrukneła w duchu, jednak kontynuowała.
- A Trzymali mnie w tej nieświadomości do dwunastego roku życia. - nie uraziło jej to. Nie wiedziała, bo osoba, która ją tu przysłała, nigdy nie chciała nic zdradzać. Więc więcej nie pytała. Było jej głupio, że tak łatwo dała się zgnieść swoim emocjom. Wprawdzie dziwiła się z jaką łatwością udało jej się to powiedzieć, ale z jakiegoś powodu czuła, że może mu ufać. Biła od niego empatia i pewien rodzaj spokojnej, miłej aury, która z pewnością przyciągała. Odwróciła się w stronę blondyna i uśmiechnęła się jakby nigdy nic. Jednakże oczy nie zmieniły swojego koloru i wciąż lśniły ametystowym odcieniem.
Przepraszam za jakiekolwiek błędy lub powtórzenia, ale pisałam na telefonie, bo boję się, że jutro odpiszę dopiero pod wieczór.

_________________
Karta Postaci x Głos x #cc99cc x Telefon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid



Liczba postów : 183
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Sob Gru 06, 2014 11:05 am

Jak się spodziewał, było to dla niej trudne. Dlatego też, gdy tylko spuściła głowę, on położył na niej dłoń lekką potapując. Uśmiechnął się do niej, gdy na niego spojrzała. Dostrzegł zmianę koloru tęczówek, czym bardziej się zainteresował. Zabrał dłoń i zwrócił się bardziej ku niej.
-Ładne masz te oczy- zmienił temat, jednak nie na krótko. Postanowił choć trochę ją pocieszyć- Pamiętaj, nie jesteś jedyna. W czarodziejskich rodzinach często zdarzają się takie sytuacje. I tak jestem pewien, że sobie tutaj poradzisz.
Odsunął się lekko, ponieważ zauważył, że mimowolnie zaczął naruszać jej przestrzeń osobistą. Spojrzał jej prosto w ametystowe oczy i mrugnął kilkukrotnie, aż jego oczy nabrały jednolitego odcienia szmaragdu.
-Wiele przypadków się powtarza w tym świecie, widzisz?- rzekł zadowolony, po czym kontynuował- Ametyst symbolizuje duchowość- nawiązał do koloru jej oczu- W dodatku chroni przed złymi intencjami i nieszczerymi ludźmi. A widzisz, teraz Twoje oczęta wyglądają jak te dwa śliczne, drogocenne kamyki.
Pomilczał chwilę, nadal wpatrując się, niezbyt nachalnie, w obiekt rozmowy. Miał nadzieję, że choć trochę odprowadzi ją od smutnych myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fumiko

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 30/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Nie Gru 07, 2014 10:03 pm

W sumie mogła się spodziewać, że nie jest wyjątkiem. Niektórzy mieli pewnie jeszcze gorzej. Minęło tyle czasu, a ona i tak nie potrafiła o tym mówić z dystansem i nie wzbudzając współczucia. Mimo wszystko słysząc słowa blondyna, uprzytomniła sobie, że jej sytuacja tutaj nie jest niczym nadzwyczajnym. Była wdzięczna za słowa otuchy.
- Dziękuję. Naprawdę, to wiele dla mnie znaczy. - uśmiechnęła się. Kiedy ujrzała szkarłatny odcień jego oczu, zrobiło jej się jakoś cieplej. To nie jest dziwactwo. Nikogo się tu tak nie postrzega, nie tępi za takie rzeczy. Słuchała go z uwagą, a wewnętrzne ukojenie nie odstępowało od jej serca. W czasie rozmowy dowiedziała się wielu z pewnością pożytecznych informacji o szkole, jak i ludziach. Była szczęśliwa, że pierwszą osobą jaką poznała, był właśnie Vid. Miała również nadzieję, że nie jest to ostatni raz, kiedy ze sobą rozmawiają.
Właśnie w tej chwili przypomniała sobie o lekcji. Od czasu przyjazdu nie była jeszcze na ani jednych zajęciach, lecz akurat na tych jej zależało. Nie chciała przerywać rozmowy, jednak nie miała większego wyboru.
- Najmocniej Cię przepraszam, ale muszę już iść. Niedługo rozpoczyna się lekcja, a mimo wszystko nie chciałabym podpaść. - powoli wstała, podała mu rękę, po czym lekko schyliła głowę w ramach ukłonu.
- Do zobaczenia. - uśmiechnęła się i pomachała mu na pożegnanie. Nie chciała spóźnić się na swoją pierwszą lekcję, więc gdy wyszła zza zakrętu, pobiegła w kierunku szkoły.
z|t.

_________________
Karta Postaci x Głos x #cc99cc x Telefon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid



Liczba postów : 183
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Nie Gru 07, 2014 10:31 pm

Vid uśmiechnął się widząc, że przyniósł jej choć odrobinę szczęścia. Gdy tylko zerwała się do biegu na lekcję, pożegnał się z nią takimi oto słowami:
-Ta, lepiej się nie spóźniać. Osobiście nie lubię spóźnień- puścił do niej oczko, jednak wiedział, że teraz tego nie zrozumie. Dopiero gdy zniknęła mu z pola widzenia pomału zebrał się w sobie i ruszył. Bo przecież sam właśnie spóźniał się na swoją lekcję.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vegard

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Pią Gru 26, 2014 7:39 pm

Podobno każda pora dnia jest dobra na spacer. Mimo chłodnego wieczoru Vegard uznał, że przyda mu się dotlenić. Pora jak najbardziej mu odpowiadała. Było ciemno, okolicę oświetlały tylko niewielkie lampki - lubił mrok, był w końcu wampirem. Trzymał obie dłonie w kieszeniach spodni. Szedł powoli, nigdzie mu się przecież nie spieszyło. Gdy dotarł do altanki posadził swój zadek na ławce. Nogi położył na stole, niczym rozwydrzone bogate dziecko. Wyciągnął papierosa, odpalił go i zaciągnął się dymem tytoniowym. Niezwykle przyjemne uczucie, zwłaszcza, że od rana nie miał chwili aby oddać się swemu ulubionemu nałogowi.
Odchylił głowę do tyłu i spojrzał na daszek, który skutecznie zasłaniał wieczorne niebo. Piękna sprawa taka altanka. Kiedyś jak będzie miał dom to na pewno sobie taką wybuduje. Szczyt architektury. Naprawdę.
Raz jeszcze zaciągnął się papierosem. Dym tytoniowy unosił się leniwie między stołem a zadaszeniem. Miał tylko cichą nadzieję, że nie natknie się, że na żadnego przemądrzałego prefekta, który będzie próbował uczyć go moresu. Najwyżej zrobi się z niego kolację i tyle.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pelle

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 20/12/2014
Skąd : się biorą dzieci?

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Nie Gru 28, 2014 11:56 am

W końcu po całym dniu pracy, nauki i innych różnych ważnych rzeczy Pelle mogła zapalić. Prawie wybiegając ze szkolnego budynku myślała nad tym, gdzie może bezpiecznie oddać się swojej ulubionej czynności. Niby miała to osiemnaście lat, aczkolwiek wiadomo, że na terenie placówki nie wolno palić, chociażbyś miał nawet ponad dwadzieścia lat.
Przypomniała sobie, że znajduje się tutaj śliczna altanka, do której zazwyczaj nikt nie zagląda. Pelle jednak była tam częstym gościem – tam mogła spokojnie zapalić, bez żadnych obaw.
Dochodząc już do pożądanego obiektu wyciągnęła paczkę, jej ulubionych, Winstonów jagodowych. Jednego papierosa wzięła do ust, a paczkę schowała, szukając przy tym zapalniczki. Wyobraźcie sobie jej smutek, gdy nie znalazła jej. Jak można zapomnieć zapalarki? No jak?
Zauważyła, że ktoś siedzi w altance. Myślała przez chwilę czy podejść, czy jednak nie, bo co zrobi, jeśli to prefekt, jednak jest zbyt odważna, by tego nie zrobić. Podeszła po cichu, już widziała, że to mężczyzna, który pali. Kamień spadł jej z serca.
- Mogę prosić ognia? - powiedziała obojętnie, jakby tak naprawdę nie obchodziło ją to czy dostanie, czy nie. Podeszła bliżej, by przyjrzeć się nieznajomemu i poczekać na jego odpowiedź.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vegard

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Pon Gru 29, 2014 6:41 pm

Rzeczywiście, cały dzień nauki potrafił człowieka wymęczyć. Bądź co bądź, ale uczniowie nie byli robotami i ta nauka potrafiła ich zmęczyć. Tak czy siak, dobrze, że chociaż czasami mieli dla siebie kilka dłuższych chwil, wolnych od nauki.
Gdy tak dopalał papierosa spostrzegł, że z kierunku, z którego przyszedł i on nadchodzi jakaś postać. Dojrzał nieznajomą sylwetkę, zdecydowanie kobiecą. Przez moment wydawała się czegoś szukać, potem podeszła i okazało się, iż chodzi o tak prozaiczną rzecz, jaką jest zapalniczka.
-Pewnie.-powiedział tylko ze swoim słodkim, pedalskim uśmiechem i podał jej zapalniczkę, na której widniała amerykańska flaga.
Zgasił papierosa i rzucił go gdzieś za siebie. Miał tylko cichą nadzieję, że przez jego nonszalancję altana nie stanie w płomieniach. To byłaby całkiem słaba opcja.
-Widzę, że podobnie jak ja wymknęłaś się z dormitorium na papierosa?-zapytał aby zagaić jakoś rozmowę. Poprawił włosy, które i tak wyglądały jakby żyły własnym życiem. Artystyczny nieład ciężko ogarnąć, jednak jemu wychodziło to całkiem sprawnie.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pelle

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 20/12/2014
Skąd : się biorą dzieci?

PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    Pią Sty 02, 2015 6:33 pm

Odpaliła sprawnie papierosa i zaciągnęła się nim dwa razy, patrząc przy tym jak szybko się spala. Przy zaciąganiu się zawsze puszczała papierosa, takie jej przyzwyczajenie. Po chwili jeszcze kliknęła, aby wydobył się jej ulubiony jagodowy smak.
- Dziękuję bardzo - odpowiedziała, gdy zakończyła cały rytuał odpalania laski tytoniu. Uśmiechnęła się do niego w ramach podziękowania. W odpowiednim czasie trafiła do altanki, bo w innym wypadku musiałaby się wracać.
Kiedy chłopak poprawiał włosy ona przyglądała mu się badawczo, zastanawiając się, czy zaczynać z nim rozmowę, czy raczej uciekać, bo nie wiadomo czy nieznajomy będzie potrafił z nią rozmawiać. Mimo wszystkich obaw odpowiedziała:
- Tak - krótko, zwięźle i na temat, co miała więcej do tego dodać? Każdy chciał odpocząć po dniu szkolnym. Skoro już byli w temacie to spytała się o jedną, dla niej, najważniejszą rzecz – Jakie są Twoje ulubione papierosy?  

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niewielka altanka    

Powrót do góry Go down
 
Niewielka altanka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Francesa :: St. Francesa :: Tereny przyszkolne-
Skocz do: