Szkoła Magii i Czarodziejstwa
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Korytarz   Sro Gru 10, 2014 11:00 pm

Najzwyczajniejszy szkolny korytarz, posiadający wiele drzwi do poszczególnych sal po jednej stronie i okna po drugiej. Pomiędzy poszczególnymi oknami, rozmieszczone zostały ławki, mogące pomieścić dwójkę uczniów. Schody na górę i w dół zostały umieszczone na obydwu końcach korytarza. Z jednej strony znajduje się wejście do biblioteki, a z drugiej monumentalne drzwi, prowadzące na zewnątrz budynku, przed którymi leży kwadratowa wycieraczka w kolorach wszystkich czterech domów, podzielona na cztery części przez przekątne. Zaczynając od lewej, zgodnie ze wskazówkami zegara, Diligens, Saeva Veneficus, Ordinarium, Queers.


W nawale obowiązków i dziwnych zdarzeń z lekcji Rose była zaniepokojona samą sobą. Może jej zachowanie było dziwne, ale lubiła siebie taką jaką jest. Nikt nie miał szansy by ją skrzywdzić, chociaż teraz miał. Zawsze chowała się przed bólem psychicznym jakie ktokolwiek mógłby jej sprawić, ale nagle przez jedną głupią wyprawę zaczęła otwierać się na otaczający ją świat i ludzi.
Mrugnęła swoimi pomarańczowymi ślepiami. Obejrzała się za siebie. Pustka na korytarzu. Czego się mogła spodziewać o tak wczesnej porze? Uśmiechnęła się sama do siebie bez emocji. Jeden rumieniec znaczył dla niej tak dużo. Nie wiedziała, czy dobrym pomysłem była przechadzka po korytarzu. Nikogo nie było, a w jej dormitorium mogło kurzyć się właśnie od przygotowań uczniów. Tu mogła pomyśleć na spokojnie. Sama. Zawsze wydawało jej się, że samotność jest najlepszą możliwą opcją i dlatego wyzbyła się wszelkich dobrych emocji.
Obejrzała się kilka razy czy ktoś nie idzie i usiadła w jakimś kąciku. Skuliła swoje malutkie nóżki pod brzuch, a główkę schowała między nimi. Czuła się tutaj bezpieczna, a przynajmniej do pewnego czasu będzie tu sama. Nie myślała o tym, co się stanie potem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Berry

avatar

Liczba postów : 11
Join date : 31/12/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Sty 10, 2015 10:47 pm

Dziwne, Berry szła bez żadnego celu. Nieczęsto jej się to zdarzało, by zeszła do podziemi i chodziła sobie po korytarzu. Nienawidziła robić rzeczy bez sensu, tracenie czasu było czymś, co ją naprawdę irytowało. Jednak czasami w swoim życiu nie miała na tyle zajęć, by wypełnić cały ten swój wolny czas. Życie miała już dotychczas całkiem długie jak na uczennicę, prawie 60 lat. A przed nią było jeszcze wiele, wiele więcej. Na ostatnim stopniu zeskoczyła, lądując obunóż na ziemi i wydając całkiem słyszalny odgłos lądowania. Była ubrana w swoją ulubioną, za dużą bluzę z małymi kotkami i pączkami z dziurką w kolorze pomiędzy seledynowym, a niebieskim. Spod bluzy wystawała jej morska, turkusowa spódnica w fikuśne wzorki. Sięgała jej do połowy ud. Na stopach miała w takim samym kolorze jak reszta ubioru trampki. Po szkole mogła sobie chodzić w takich ubraniach, nie było tu wcale zimno. A przynajmniej Joanne tego nie odczuwała. Ruszyła dziarskim krokiem na wprost, nie szukając nikogo ani niczego. Znalazła jednak jakąś ludzko wyglądającą kulkę w rogu.
Podeszła do niej i zetknęła się butem z butem blondynki na tyle mocno, by siedząca dziewczyna poczuła.
- Śpisz, czy płaczesz? - spytała, zakładając rękę na rękę. Znalazła jakiś cel do powyżywania się, co całkiem ją uradowało, jednak na twarzy wciąż miała kamienną minę. W sumie sama się zdziwiła, że tak nagle zaczęła rozmowę z jakąś obcą, kurczącą się na korytarzu w podziemiach dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Sty 11, 2015 4:53 pm

Usłyszała kroki na korytarzu. Nie przeszkadzały jej osoby chodzące wokół niej. Jedna osoba? A kim ona może być w stosunku do Rosemarie? Mało kto zdawał sobie sprawę z jej charakteru złośnicy.
Dziewczyna miała nadzieję, że osoba po prostu przejdzie obok niej i nie zada jej żadnego dziwnego pytania.
Niestety, jej oczekiwania nie sprawdziły się. Przeklęła w myślach dziewczynę, która stała nad nią. Szybko stanęła na równe nogi. Popatrzyła na Berryś z pogardą. Blondynka. Dobrze białowłosa kojarzyła, że są uznawane w społeczeństwie za idiotki.
- Po prostu odpoczywałam na kamiennej posadzki naszej szkoły, dopóki jakaś blondi diva mnie nie obudziła.
Głos z uprzedzeniem do drugiej osoby. Rosemarie zawsze jest oschłą osobą, ale ktoś zbudził ją z jej spoczynku. Nie może tego darować.
- Jak taka prostaczka mogła mnie obudzić, shi, shi. Odważna jesteś Ma-lu-tka.
Roooose atak! Taa, panienka z domu diligens naprawdę chciała sprawić by jej rozmówczyni uciekła. Nie miała z ludźmi dobrych kontaktów. W końcu są marnymi istotami.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Berry

avatar

Liczba postów : 11
Join date : 31/12/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Sty 11, 2015 5:11 pm

Joanne nie trawiła ludzi, zwłaszcza, jak byli tak upierdliwi i złośliwi jak białowłosa dziewucha. W takiej sytuacji, blondynka aż fuknęła na wstającą bardzo szybko jak na takie grube cielsko osobę. Może i była wyższa, może i była dużo cięższa, jednak Berry na pewno nie zamierzała choćby cofnąć się o krok przed tak rzuconym wyzwaniem. W końcu była, to to na pewno, starsza i bardziej doświadczona niż przeciwniczka.
- Babciu babciu, dlaczego masz takie białe włosy? - spytała z jadem, mrużąc oczy i wpatrując się trochę w górę, w złośliwe stworzenie, które stało teraz tuż przed nią. Zresztą, to chyba oczywiste, że była odważna, zwłaszcza, jak wiedziała, jak wielką ma przewagę w każdym aspekcie nad zaczepianą osobą.
- Cofnij te słowa, grubasko - syknęła zaciskając gniewnie pięści, wciąż jeszcze spoczywające po obu stronach jej ciałka. Nie miała zamiaru tolerować obelg od byle uczennicy, śpiącej w piwnicy. Co to to nie. Akurat Joanne była na tyle dumną i pewną siebie osobą, że takich słów nie mogła puścić płazem komukolwiek. Była naprawdę zeźlona, aż niechcący nadęła lekko poliki, wpatrując się przez cały czas w twarz rywalki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Sty 11, 2015 7:21 pm

- Mówisz do mnie noworodku? Przepraszam, ale nie rozumiem jak mówisz do mnie tym piskliwym głosem, a nie normalnymi słowami.
Rosemarie aż się wyprostowała i popatrzyła z góry na tę kupiastą wampirzycę. Rękę założyła na rękę i lekko wydęła swoje poliki. Akurat taka prostaczka postanowiła zakłócić jej ciszę. I kto to widział? Nienawidziła takich osób, potem nauczyciele się dziwią że Kjaer jest nielubiana. No cóż, spojrzała na jej mundurek. Nie dość, że blondynka, kupa mięsa to jeszcze odmieniec. Prychnęła!
- Nie wiesz? Biały kolor włosów to oznaka mądrości - szybko zlustrowała Berry wzrokiem - a tobie widocznie tego brakuje, kupo mięsa.
Patrzyła na dziewczynę wzrokiem wyższości. Jej pomarańczowe oczy obserwowały tę małą wampirzycę.
- Hęę - prawie wykrzyknęła Rosia - Popatrz najpierw na siebie kupo mięsa. Nie dość, że małe to jeszcze tłuszczyk ci się wyrywa z brzucha. Przykro mi to mówić, ale mam niedowagę w porównaniu do ciebie.
Rosia już nic nie chciała mówić. Rozmowa z kimś takim to tylko strata czasu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Berry

avatar

Liczba postów : 11
Join date : 31/12/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Sty 11, 2015 7:52 pm

A to Ci dopiero, białowłosa myślała, że jest od niej starsza. Chyba trzeba ją było uświadomić co do rasy Joanne, choć blondynka dalej się zastanawiała, czy ta dziewuszka w ogóle wie cokolwiek o takiej wspaniałej rasie, jaką są wampiry. Uśmiechnęła się drwiąco.
- Nie wiem, czy wiesz, ale wampiry zazwyczaj nie wyglądają na swój wiek. Jestem od Ciebie dużo starsza - powiedziała, zerkając na ubiór dziewczyny. Była z Diligens - czy to nie ten dom dla dobrych, miłych? Może po prostu w każdym domu musi być jakiś wyjątek, a ta czarodziejka właśnie nim była. Wróciła swoim krzywym spojrzeniem na twarz dziewczyny o białych włosach. Również wyglądała na dość zirytowaną, chyba trafiła się Joanne godna przeciwniczka w nienawiści.
- Nie wiem, kto Ci takich bzdur naopowiadał, kolor włosów nic nie znaczy, głupia babo - odpowiedziała, czując, że poziom jej irytacji podnosi się z minuty na minutę. Jak można było ją nazwać kupą mięsa... Przecież jest mała i szczup...
-Ja-jaki tłuszczyk, zołzo jedna! - wrzasnęła, a raczej pisnęła, tupiąc nogą. Aż się ze złości zaczerwieniła. Akurat swojemu ciału nie miała nic do zarzucenia, a ta tu bezczelna małolata stwierdziła, że to ona jest chuda, a Berry ma nadwagę. Miarka się przebrała, jednak wampirzyca wciąż miała w pamięci słowa, że ta słabsza i gorsza osoba ucieka się do przemocy, więc tylko pokazała dziewczynie swoje kły i strzyknęła kostkami w pięści.
- Okropna jesteś, nic dziwnego, że siedzisz sama, w piwnicy a nie ze swoim chłopakiem! Kto by zechciał taką paskudną, starą złośnicę! - powiedziała jednym tchem i postąpiła krok do tyłu, choć jeszcze chwilę temu postanowiła, że się nie cofnie. Co prawda była dużo silniejsza, ale jednak mniejsza. Nie wiedziała, co tej zwariowanej dziewczynie może przyjść na myśl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Sty 13, 2015 8:52 pm

Wpis próbnego MG.




Z mrocznych czeluści korytarza nagle zaczęły dochodzić jakieś odgłosy. Nie trzeba się długo nasłuchiwać, aby zorientować się, że jest to jakaś piosenka w męskim wykonaniu.
- I'm singing in the rain, just singing in the rain...!
Kilka chwil później, w słabym świetle zaczęła być dostrzegalna sylwetka, zbliżająca się do dwójki zawzięcie dyskutujących dziewczyn. Nieznajomy nosił charakterystyczny, czarny melonik, który skrywał kręcone, obłędne włosy. Rzęsy przy prawym oku miał nienaturalnie grube i długie. Resztę jego stroju była szalenie intrygująca. Biała koszula z rozpiętym kołnierzem, kalesony tej samej barwy, potężne glany oraz cienka, czarna laska w prawej dłoni. Momencik, to tak wyglądają Anglicy?
Kiedy jego wzrok napotkał srebrnowłosą czarodziejkę oraz dalej młodą wampirzycę, uśmiechnął się niepokojąco, kończąc deszczową piosenkę.
- Ojej, drogie panie! - zakrzyknął zdziwiony, jakby wcześniej nie zauważył ich obecności. - O czymże to rozprawiacie moje drogie? Wyglądacie jak wspaniałe przyjaciółki! No, powiecie Willy'emu co robiłyście na JEGO korytarzu? - wyraźnie zaakcentował pewne słowo z wyczuwalną grozą.

_________________
Sakiewka KP

Historia rodu Cadoca:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Sty 13, 2015 9:09 pm

- Och, jesteś starsza? - uniosła brew - W takim razie to ty jesteś babcią kupiasta wampirzyco. Jestem mądrzejsza, bo jestem w starszym roczniku. Znam wszystkich z mojego i wyższych roczników plebsie - poprawiła sobie włosy i tylko popatrzyła z wyższością na Berry. Rose zmyślała. Nie znała wszystkich ludzi, ale jakby dziewczyna chciała ją poprawić mówi się trudno. Nie wyglądała jakby była starsza, a na pewno by się tak nie zachowywała. to było co najmniej żenujące. Nigdy nie lubiła tej arogancji wampirów. Ohydy jedne.
- Jak nie? To dlaczego wszystkie blondynki jakie spotkałam mają IQ moich wczorajszych skarpetek? - wyszczerzyła swoje ząbki. Nie miała kłów jak Berry, ale jej poziom był dużo wyższy. Przynajmniej na to wskazywało.
- Głupia babo? Zołzo? Przeproś natychmiast kupo mięsa inaczej dostaniesz pasem na tyłek.
Rosemarie nie trawi takiego zachowania. Takie obrony na nią nie skutkowały, wręcz przeciwnie prowadziły do jej złości. Poziom gimnazjum z Danii był porażajacy, a ta wampirzyca była poniżej go.
- Phyy, a po co mi ludzie podobni do Ciebie. Zresztą, co tutaj robisz blondyneczko? Widocznie Ciebie Kupo Mięsa nie lubią jeszcze bardziej - uśmiechnęła sie ponuro.
To było trochę smutne, ale niezbyt przejmowała się losem Berry. Wampirze dziecko prowadziło ją do złego nastroju.
- Hę? My przyjaciółki? Dobre sobie. Dopiero co poznałam tę kupiastą wampirzycę. Po prostu stoimy i rozmawiamy, nie możemy? Z tego co wiem to jest własność wspólnoty szkolnej, a pana nie znam.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Berry

avatar

Liczba postów : 11
Join date : 31/12/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Sty 13, 2015 9:43 pm

Nadęła policzki jeszcze mocniej i spojrzała morderczym wzrokiem na tę dziewuchę. Miała cięty jęzor, to Joanne mogła jej przyznać. Uniosła palec i dotknęła nim wroga w podbródek.
- Dla wampirów jestem młodziutka i świeża. A Ty przez te białe kudły wyglądasz staro. Zresztą nie tylko przez nie, te zmarszczki na czole też Ci latek nie odejmują - rzekła, po czym szybko schowała palce i po chwili zaczęła sobie kręcić kosmyk włosów na palcu. Strasznie ją wpieniało to ciągłe stereotypowe wytykanie, że jest blondynką.
- Cóż, nie wiem jak mierzysz IQ skarpetek, ale zakładam, że tylko one nie wykazują w stosunku do Ciebie żadnej niechęci - powiedziała i wyciągnęła język, gdy zobaczyła tę upiorną, szyderczą, złośliwą, wyszczerzoną w uśmiechu twarz dziewuchy z piwnicy. Wyglądała jak sam szatan, Joanne aż pożałowała, że dotknęła jej plugawej stopy swoim bucikiem.
- Chyba sobie żartujesz, w życiu nie przeproszę takiej najzołzowatszej zołzy na świecie! - powiedziała i zacisnęła mocno ręce w pięści. Ona śmie jej grozić biciem po tyłku? Ona? Berry pomyślała, że ta biała chyba całkiem postradała rozum od siedzenia w piwnicy. A może to jest właśnie ten wilk, którego można dostać jak się siedzi na zimnej posadzce?
- A Ty tu czego, ptasi móżdżku? - oderwała wzrok od facjaty białowłosej i spojrzała na jakiegoś dziwnego kolesia, który coś zaczął mówić. Skąd on się wziął w piwnicy? Co on tu robi? Dlaczego zaczepia dwie dziewczyny? Jednak coś w jego słowach zaniepokoiło Berry. Był jakiś podejrzany.
- No właśnie! - przytaknęła wrogowi automatycznie - i skończ z tą kupiastą, biała mendo - dodała już nie taka pewna siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Sty 13, 2015 11:46 pm

Wpis próbnego MG.




- Kupiasta wampirzyca. Biała menda - powtórzył nieznajomy, zbliżając się na paluszkach do dziewczyn. Przystanął tuż przed nimi, szczerząc się w uśmiechu. Chociaż nic nie wskazywało na to, aby był przedstawicielem jakiejś szczególnej rasy, było w nim coś nieludzkiego.
- Kupiasta menda. Biała wampirzyca - rzekł, pochylając się w stronę niższych od niego dziewczynek. Żadnych kłów, czy czegoś takiego. Normalne zęby. Porażające czystością.
- Wampirzyca menda. Kupiasta biała - dodał, już nie wiadomo, czy żartobliwie, czy poważnie. Nagle, jego wyraz twarzy wykrzywił się, jakby jej właściciel doznał eureki.
- Już wiem. Wampirzyca, kupiasta, menda i biała! Oraz ja! Pięć osób! Tyle jest! Ale momencik - zmarszczył brwi, obrzucając uczennice swoim spojrzeniem. Tęczówka jego prawego oka wydawała się być z bliska za duża, jakaś taka nienaturalna.
- Ja rozumiem, mam czterech gości na MOIM korytarzu. Pytanie się nie zmienia. Co WY robicie na moim korytarzu? Nie jesteście gośćmi? A może jesteście? Nieważne. Drzecie się. Jak takie kury. Co gdaczą. Dawno ich nie widziałem. Zjadłbym jakąś - dziwak kucnął, rzucając na podłogę swoją laskę, która z łoskotem odbiła się parę razy, zanim, spoczęła na dobre. Tajemniczy osobnik zaczął dreptać, machając rękami jak ptak-nielot.
- Ko-ko. Ko-ko. Ko-ko-ko-ko. Ko - nagle umilkł. Szybko chwycił laskę i znowu stał przed nimi. Tym razem z beznamiętnym wyrazem twarzy. Po prostu patrzył się. Torpedował je swoim obleśnym wzrokiem, który zdawał się być grzeszny po stokroć. A może tylko spaczony?

_________________
Sakiewka KP

Historia rodu Cadoca:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Sty 17, 2015 10:47 pm

Koniec, końców Rosemarie nie lubiła odzywać się do plebsu. Spojrzała kątem okiem na blondynkę.
- Z głupszymi się nie kłócę, w takim razie mów do ściany kupiasta wampirzyco - zaśmiała się pod koniec i skupiła się na nowo poznanym osobniku. Westchnęła głośno. Chciała tylko spędzić kilka chwil w ciszy i spokoju, nawet na korytarzu się widocznie nie da.
- Nie są dwie. Do przezwisk dodane są epitety opisujące negatywnie, proszę pana - starała się wytłumaczyć to dosyć grzecznie. Nie lubiła gdy ktoś był wprowadzony w błąd przez swoją niewiedzę - Zresztą, kim jest pan dla szkoły?
Uniosła swoją brew, spoglądając na czerwonowłosego kapelusznika. Powoli Rose zaczęła mówić sobie, że mężczyzna powinien trafić do psychiatryka. Wydawał się jej po prostu dziwny.
- Stoję i skoro jestem tutejszą uczennicą, jestem gościem - odpowiedziała chłodno Rosemarie. Nie lubiła tłumaczyć oczywistych rzeczy. Jej przodkowie od wieków chodzili do tej szkoły. Wielki ród. Dziedziczka rodu i takie tam bzdety. Nie lubiła tych określeń, denerwowały ją. Zrobiła kilka kroków w tył. Mężczyzna wydawał się po prostu dziwny. Wolała trzymać się od niego z daleka.
- To normalne u dziewczyn, że są głośno gdy plotkują ze sobą, prosze pana.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Sty 25, 2015 5:28 pm

Proszę o odpis ze strony Berry, albo w ciągu 24 godzin pominę jej kolejkę na niekorzyść postaci.

_________________
Sakiewka KP

Historia rodu Cadoca:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarz   

Powrót do góry Go down
 
Korytarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Korytarz.
» korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Francesa :: St. Francesa :: Podziemia i Lochy-
Skocz do: