Szkoła Magii i Czarodziejstwa
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Małe cygańskie dziecko.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lucky

avatar

Liczba postów : 206
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Małe cygańskie dziecko.   Pią Gru 05, 2014 4:25 pm


Na jednej z wysp na archipelagu Szetland w jeden z wielu pochmurnych dnie, nie różniących się niczym od innych urodziła się mała Lucy.
Jednak nie do końca tak było. Fakt, faktem dzień nie różnił się od innych...prawie.
Przybył przypływ co dla wyspiarzy od lat było złym omenem. szczególnie, że miało urodzić się dziecko z mezaliansu Pana Blackwooda z nieznaną, przybyłą z dalekiego świata elfką.
Do dziś krążą historie o żywym romansie pięknej przybyłej zza morza kobiety. Jak pani Jeziora, która omamiła ich władcę i użyła jego ciała by zrodzić zmorę.
Istotnie w ten dzień powietrze aż drżało od magii, szczególnie w komnacie wyścielanej jedwabiami, gdzie dama o włosach srebrnych, aż do ziemi stała przy oszklonym oknie mówiąc do swego brzucha.
-Dziś się narodzisz drogie dziecko, w bólach i katuszach będziesz wiodła twój żywot póki nie odnajdziesz przeznaczenia. Będziesz błądzić po świecie płacąc za błędy która ja zrobiłam.
Nim kobieta wypadła z transu do sali wpadł sam Lord Blackwood. Potrząsnął kochanką przestraszony jej słowami.
-Cóż ty mówisz?! Miła, ja nie wieże, nie bredź.
-Spokojnie, nie bój się o nią. Musisz ją nauczyć walczyć i żyć normalnie.
Po urodzeniu elfka znikła tak samo tajemniczo jak się pojawiła na wyspie. Tylko małej dziewczynce ukazywała się we śnie kobieta o białych włosach. W nocy była niespokojna, a w dzień nie do zniesienia. Wszędzie było jej pełno. Nie panowała nad instynktem i nad sobą. Bicie i krzyki nie pomagały...
By móc zapewnić córce tytuł zaprosił najlepszych magów by udowodnili fakt, że płynie w niej czysta krew zwierzołaka. Początkowo chciał to uczynić groźbami, jednak nie musiał. Eliksiry, które piła elfka zniwelowały praktycznie całkowicie umiejętności innej rasy w dziecku. Przez to też było w niej więcej ze zwierzęcia, niż w człowieka...
Mała dziewczynka została pod opieką ojca i swej starszej siostry, oraz jej piastunki. Dwie kobiety uczyły ją etyki, muzyki, śpiewu i tańca. Z czasem okazało się, że dziewczyna ma większy talent do miecza, niż gry na fortepianie.
Ojciec pokazywał córce jak łowić, kłusować, strzelać z łuku, jeździć konno i walczyć mieczem. Z czasem dziewczyna wyrosła na istną amazonkę, mimo młodego wieku walczyła patykami z chłopcami z wioski jak równy z równym. Potrafiła mówić, liczyć, czytać jednak nic nie wywoływaniu u niej tak pięknego uśmiechu jak wieść o kolejnym treningu.
Gdy miała z około 10 lat do zamku przybyło kolejne dziecko jej ojca. Białowłosy chłopiec. Wszyscy kładli się przed nim nazywając dziedzicem, nawet jej starsza siostra, która zawsze chodziła z podniesioną głową. Instynkt dziewczynki mówił, że nie wyjdzie z tego nic dobrego.
I stało się, chłopiec wykorzystywał dziewczynę jak tylko mógł, była jego służką, zabawką. Jednak dzięki temu nauczyła się więcej. Trenowała teraz z młodymi rycerzami, bo ojciec zajął się synem.
Kiedy była w wieku nastoletnim opuściła rodzinny dom i ruszyła w świat by nauczyć się magii...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Małe cygańskie dziecko.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wedy słowiańskie VS Prawo Boże
» Wąskie uliczki
» Mury Leoniańskie
» Czy prawdziwy naśladowca Chrystusa może zabić bliźniego?
» Nameczańskie techniki leczące

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Francesa :: Sprawy Organizacyjne :: Biuletyn :: Historia-
Skocz do: